Barcelona od A do Z. Część 1: gotyk, secesja i piłka nożna
Barcelona to jedno z tych miast, które można zwiedzać niemal bez końca! Tym razem bawimy się w zwiedzanie miasta alfabetycznie. Jak zwykle trochę się nagłowiliśmy przy niektórych literkach, z kolei inne musieliśmy trochę „obciąć”. Dziś zaczynamy od architekta miasta – legendarnego Antonia Gaudiego. W pierwszej części wpisu dotrzemy aż do Łuku Triumfalnego, który wita przyjeżdżających do miasta. Zapraszamy do lektury!
A jak… Antoni Gaudí – wizjoner czasu secesji
Antoni Gaudí to bez wątpienia postać nierozerwalnie kojarzona się z Barceloną. I choć jego projekty znaleźć można w innych miastach, to właśnie w Barcelonie powstały najważniejsze dzieła jego życia, z Bazyliką Sagrada Familia na czele. Ale kim był Antoni Gaudí? Jego pełne imię i nazwisko brzmiało Antoni Plàcid Guillem Gaudí i Cornet. Urodzony w 1852 roku w Reus pod Barceloną, młody Antoni był samotnikiem, ekscentrykiem i… wegetarianinem. Ze względu na stan zdrowia rzadko opuszczał dom i prawdopodobnie dlatego rozwinął niezwykłą wyobraźnię. Dziś śmiało możemy powiedzieć, że kataloński inżynier i architekt był również prawdziwym wizjonerem!
Antoni Gaudí był też człowiekiem głęboko wierzącym i wierzył, że natura odzwierciedla samego Boga. Tym przekonaniem kierował się projektując kolejne budynki – wiele z nich naśladuje naturę, jest niemal organiczna w swej formie. Projekty zmieniały się tak, jak zmienia się natura – dla Gaudiego była to naturalna kolej rzeczy. I choć nie był duchownym, ostatnie lata życia spędził jako asceta, oddając się w pełni budowie kościoła Sagrada Familia. Podobno był też człowiekiem temperamentnym, a jego charakter uchwycił Joan Llimona przedstawiając Gaudiego jako św. Filipa Nereusza (obraz możemy podziwiać w kościele Sant Felip Neri w Barri Gotic). Mówił jedynie po katalońsku, co w jego czasach było… nielegalne (został nawet aresztowany, gdy odpowiadał policjantowi po katalońsku!).
Antoni Gaudí zmarł w czerwcu 1926 roku, w wyniku obrażeń, których doznał wpadając pod tramwaj, w drodze do wspomnianego już kościoła św. Filipa. Został pochowany na terenie Sagrada Familia, w miejscu, gdzie pod koniec życia zamieszkał.

B jak… Boqueria – Mercat de Sant Josep
Znajdująca się mniej więcej w połowie słynnej Rambli, La Boqueria jest największym z barcelońskich bazarów. Jej oficjalna nazwa to Targ św. Józefa (Mercat de Sant Josep), a pierwsze wzmianki o targowisku sięgają 1217 roku. Wtedy w okolicach dzisiejszej Boquerii handlowano mięsem i jego przetworami. Był to bazar dodatkowy, w pewnym sensie nieoficjalny, który miał odciążyć główny plac handlowy miasta – Plaça Nova.
Gdy na początku XIX wieku w okolicy zaczęły powstawać rzeźnie i sklepy rybne, Boqueria zyskała na znaczeniu. Postanowiono zatem zbudować porządną halę targową, ze straganami. Na miejsce wybrano dziedziniec dawnego kościoła Sant Josep, a za projekt odpowiedzialny był Josep Mas i Vilia. W 1853 roku oddano do użytku nową halę. Na początku XX wieku powstała hala przeznaczona dla handlarzy rybami, a całość zyskała metalowy dach i kutą bramę.
Dziś La Boqueria to jedna z atrakcji turystycznych w tej części miasta. Kupicie tu świeże ryby, owoce, warzywa, katalońskie mięsa i sery. Miejska legenda głosi, że robią tu zakupy szefowie najlepszych restauracji w mieście. I Wy możecie spróbować katalońskich smaków w jednej z knajpek na Boquerii, ale uwaga – ceny tapas nie należą do najniższych!

C jak… Casa Batlló – smocza fasada
Casa Batlló (czyli Dom rodziny Batlló) to jedna z najbardziej charakterystycznych budowli Barcelony, nie bez powodu wpisana na listę UNESCO. Jak wskazuje jej nazwa, kamienica należała do Josepa Batlló i Casanovasa – majętnego producenta tekstyliów, który wszedł w posiadanie budynku w 1900 roku. Początkowo planował wyburzenie istniejącej kamienicy i zastąpienie jej nową, jednak zdecydował się na przebudowę. Zlecenie otrzymali Antoni Gaudí oraz Josep Bayó i Font, a pierwszy z panów osobiście nadzorował wykonywane prace. Gaudí był zresztą odpowiedzialny nie tylko za fasadę, ale również za wyposażenie wnętrza, w tym oświetlenie.
Bujna wyobraźnia Gaudiego jest tu łatwo dostrzegalna – bogato zdobiona fasada robi piorunujące wrażenie! Wyłożone ceramiką ściany przypominają łuskowatą skórę, a balkony przywodzą na myśl czaszki i kości. Z kolei falista krawędź dachu nawiązuje prawdopodobnie do legendy o świętym Jerzym i smoku, czyli do elementów katalońskiej tożsamości narodowej.

C jak… Ciutadella – oaza zieleni
17-hektarowy park na terenie dawnej cytadeli, na skraju Ciutat Vella (Starego Miasta) to dziś to jedno z ulubionych miejsc wypoczynku mieszkańców miasta. Co ciekawe, założony w XIX wieku park przez długi czas był jedyną oazą zieleni w zbudowanej z kamienia Barcelonie. Na terenie parku znajduje się ZOO (w którym niegdyś zamieszkiwał Płatek Śniegu – jedyny goryl-albinos trzymany w niewoli), siedziba Parlamentu Katalonii w dawnym arsenale, czy Zamek Trzech Smoków z Muzeum Zoologicznym.
Centrum parku stanowi Kaskada – imponująca fontanna, przy której projektowaniu brał udział student, który później stał się “architektem Barcelony”. Oczywiście mowa tu o Gaudim! Park to też miejsce, gdzie można popływać łódką po jeziorze lub spotkać… mamuta. Atrakcje stanowią też wszędobylskie papużki faliste zamieszkujące korony drzew w parku.

D jak… Dzielnica Gotycka – średniowiecze na wyciągnięcie ręki
Niezwykle klimatyczna Dzielnica Gotycka stanowi serce średniowiecznej Barcelony. Położona tuż przy Rambli, Barri Gotic to jedyna w swoim rodzaju plątanina wąskich uliczek, zaułków i niewielkich placyków, rzymskich pozostałości i średniowiecznych budowli. Turyści często się tu gubią, tylko po to by odkrywać nowe miejsca i kolejne ciekawostki.
Do ważniejszych miejsc (poza kilkoma niezwykłymi kościołami, o których za chwilę) należy Placa Nova z dwoma wieżami, nieco niepasującym tu domem handlowym z lat 60 i pewnym ważnym fryzem oraz litery układające się w słowo Barcino – rzymską nazwę miasta. Koniecznie trzeba też zobaczyć Placa de Jaume z siedzibą rządu katalońskiego oraz charakterystyczny mostek łączący Casa dels Conognes z Generalitat oraz Pałac Biskupi. Warto wstąpić na niewielki Placa Sant Felip Neri – to miejsce, w którym zaczynała się barcelońska Dzielnica Żydowska. To też miejsce, w którym Antoni Gaudi został potrącony przez tramwaj, w drodze do pobliskiego kościoła. Z kolei na placu Sant Josep Oriol w weekendy odbywa się targ z lokalnymi wyrobami.
Warto też odwiedzić Fontannę Trzech Wdzięków – średniowieczne ujęcie wody; zobaczyć charakterystyczne schody przy Kaplicy św. Agaty czy wstąpić do Muzeum Picassa.

E jak… Eixample – wyjątkowy projekt urbanistyczny
Elegancka dzielnica Eixample (której nazwa po katalońsku oznacza tyle co “powiększenie”) została wzniesiona w zasadzie od zera w połowie XIX i na początku XX wieku. Aby zrobić miejsce na nowe założenie urbanistyczne, wyburzono średniowieczne mury obronne i współczesną im zabudowę. Autorem założenia był wybitny hiszpański urbanista epoki modernizmu – Ildefonso Cerdá Suñer. Co ciekawe, jego pierwotny plan stworzenia w Eixample miasta-ogrodu został odrzucony. Zakładał on bowiem, że w nowej dzielnicy różnice klasowe nie będą widoczne, co nie spotkało się z przychylnością burżuazji. Rozpisano nowy konkurs (który wygrał niejaki Antoni Rovira i Tras), jednak finalnie władze w Madrycie przeforsowały projekt Cerdy.
Projekt nowej dzielnicy zakładał geometryczny układ. Kamienice zajmujące kwadratowe parcele, z oknami zarówno od frontu, jak i na podwórze, miały służyć wygodzie mieszkańców oraz ich… zdrowiu psychicznemu, na które pozytywnie miało wpływać światło słoneczne i doskonała wentylacja. Każdy z budynków jest ścięty na rogach, co pozwalało na stworzenie rozległego placu od strony ulicy i przyjemnego podwórza od wewnątrz. Szerokie ulice, przecinające się pod kątem prostym, miały na celu zwiększenie bezpieczeństwa (lepszą widoczność na całą arterię) oraz lepsze przewietrzenie dzielnicy. Dodatkowo na każdej szerokiej na 20 metrów ulicy przewidziano 10 metrów jezdni oraz po 5 metrów chodnika po każdej stronie. Uwzględniono też przestrzeń na zieleń. Sami widzicie, że to niezwykle nowatorski projekt, nawet jak na dzisiejsze czasy!
Początkowo Eixample budziła mieszane uczucia. Jedni chwalili projekt za uwzględnienie potrzeb mieszkańców, inni – krytykowali dzielnicę jako nudną. Dziś to zdecydowanie jedno z najpopularniejszych miejsc w Barcelonie, nie tylko za sprawą projektów Gaudiego!

F jak… FC Barcelona – więcej niż klub
Nie wszyscy wiedzą, że Futbol Club Barcelona to nie tylko drużyna piłki nożnej, ale klub wielosportowy. Do dziś funkcjonuje tu profesjonalna sekcja koszykówki, piłki ręcznej, hokeja na wrotkach i piłki halowej. Jednak historia FC Barcelona ściśle wiąże się z futbolem, bowiem 29 listopada 1899 klub powstał roku jako męska drużyna piłki nożnej, założona przez grupę Szwajcarów, Anglików, Katalończyków i Niemców. Nie będziemy się tu rozpisywać o dekadach historii klubu i sukcesach Blaugrany. Wystarczy wspomnieć, że to jedyna drużyna, która od momentu powstania europejskich pucharów nieprzerwanie gra na arenie międzynarodowej. Dodatkowo, FC Barcelona bez żadnej przerwy gra w Primera División (najwyższej hiszpańskiej lidze) od 1929 roku, czyli od momentu powstania ligi.
FC Barcelona ma też swoich wiernych fanów, będących jednocześnie członkami klubu tzw. socios. To kibice, którzy wykupili odpowiedni karnet, który daje im przeróżne przywileje, łącznie z możliwością głosowania na prezesa klubu. Około 150 tysięcy socios (!) niezwykle poważnie traktuje swoje członkostwo w klubie.
Słynne hasło “Més que un club” (Więcej niż klub) idealnie oddaje znaczenie FC Barcelony dla Katalończyków. To społeczna instytucja, ukochana drużyna i kataloński duch! Po raz pierwszy hasło padło prawdopodobnie w 1968 roku, z ust Narcísa de Carrerasa i Guiterasa – byłego prezydenta klubu, który zadeklarował:
Barcelona jest czymś więcej niż klubem piłkarskim, to duch, który jest zakorzeniony głęboko w nas, to barwy, które kochamy ponad wszystko.
Kilka lat później słowa te wykorzystano w kampanii reklamowej i do dziś reprezentują one kataloński klub.

G jak… gotyckie kościoły Barcelony
Wracamy jeszcze na chwilkę do Barri Gotic, bo nasz barceloński alfabet nie byłby kompletny bez gotyckich kościołów, z których słynie miasto. Choć katalońska stolica kojarzy się przede wszystkim z secesyjną architekturą Gaudiego, to również średniowieczny rozdział historii miasta zasługuje na uwagę. Do najpiękniejszych gotyckich kościołów w Barcelonie należy z pewnością Katedra św. Eulalii. Jej historia sięga XIII wieku, ale co ciekawe – fasada kościoła nie jest wcale gotycka! Powstała w XIX wieku w neogotyckim stylu, tak by pasować do reszty kościoła. Do znaczących miejsc w Katedrze należą m.in. wieża widokowa oraz krużganki, w których zobaczycie… gęsi. 13 białych ptaków symbolizuje wiek młodej męczennicy, która użyczyła swojego imienia świątyni.
Warto też zajrzeć do Santa Maria del Pi (kościoła Matki Boskiej Sosnowej), gdzie zobaczymy wspaniały rozetowy witraż, a także do kościoła Santa Maria del Mar, wokół którego Falcones zbudował akcję swojej “Katedry w Barcelonie”.

H jak… Horta – w labiryncie
Parc del Laberint d’Horta nazywany też Ogrodami Horty to historyczny ogród, położony w dzielnicy Horta-Guinardó na północy Barcelony. Zlokalizowany na terenie dawnej posiadłości rodziny Desvalls park obejmuje XVIII-wieczny ogród neoklasycystyczny i XIX-wieczny ogród romantyczny. Park początkowo miał służyć celom edukacyjnym, stąd spora liczba gatunków roślin, zgromadzona na stosunkowo niewielkim terenie.
Największą atrakcją parku jest z pewnością żywopłotowy labirynt, zlokalizowany tuż przy pięknej klatce schodowej. To właśnie on “nadał” nazwę ogrodom. Inne warte zobaczenia miejsca to m.in. świątynia Danae i Ariadny, gdzie niekiedy wystawiane są przedstawienia teatralne; liczne fontanny i stawki oraz Grota Egerii.
Z kolei miłośnicy kina w labiryncie Horta mogą dostrzec lokalizację z filmu “Pachnidło. Historia mordercy” w reżyserii Toma Tykwera. To właśnie tutaj kręcono scenę, w której szlachta bawi się w labiryncie.
Labirynt Horta to miejsce położone z dala od turystycznych szlaków, nie ma więc tu tłumów. Planując wizytę warto jednak wiedzieć, że dziennie do parku wpuszcza się jedynie 750 osób. Wszystko po to, by uchronić tutejszą przyrodę!

I jak… Ildefonso Falcones – pisarz i prawnik
“Katedra w Barcelonie” to niezwykle udany debiut Ildefonso Falconesa – urodzonego w katalońskiej stolicy prawnika i pisarza. Wydana w 2006 roku książka znalazła się na pierwszym miejscu listy bestsellerów w Hiszpanii i pozostała na nim przez 13 miesięcy! W ojczyźnie pisarza sprzedano aż 1,5 miliona egzemplarzy!
Napisanie pierwszej powieści zajęło Falconesowi aż 5 lat. W tym czasie studiował historię katalońskiego średniowiecza, które stanowi wyjątkowe tło dla przygód jego bohaterów. Bohaterem rozgrywającej się w XIV wieku historii jest prosty robotnik Arnau Estanyol – syn kamieniarza. Z czasem zdobywa on majątek i szacunek mieszkańców. Tłem dla całej fabuły jest budowa Kościoła Santa Maria del Mar. Na Netflixie możecie obejrzeć ekranizację powieści.
Jako ciekawostkę dodamy, że oryginalny tytuł powieści brzmi “La catedral del mar” – “Katedra Morza”. Nie jest więc tak mylący jak polskie tłumaczenie. W 2017 roku wydano jej kontynuację pt. “Dziedzice Ziemi”.
Sam Ildefonso Falcones jest również interesującą postacią. Mimo, że jego książki cieszą się ogromną popularnością, nadal pracuje jako adwokat. Jego kancelaria, specjalizująca się w prawie cywilnym, mieści się w jednej z kamienic w dzielnicy Eixample. Co ciekawe, dwukrotnie stanął przed sądem pod zarzutem defraudacji kwoty rzędu 1,4 miliona euro, poprzez przeniesienie praw autorskich do swoich książek poza Hiszpanię. W pierwszym przypadku zarzuty oddalono, w drugim -anulowano.
Zobacz też:
J jak… (Sant) Jordi – smoki i róże
Sant Jordi to nikt inny jak święty Jerzy, pogromca smoka i patron Katalonii. Jeśli dobrze się przyjrzycie, nawiązania do świętego Jerzego oraz smoków dostrzeżecie w wielu punktach miasta. Z Jordim wiąże się też jedna z najbardziej romantycznych tradycji Barcelony. 23 kwietnia, w Dniu św. Jerzego, wiele głównych ulic wypełnia się straganami z różami (ulubionymi kwiatami św. Jerzego) oraz z książkami. Zgodnie z tradycją tego dnia panowie obdarowują różami wybranki swojego serca, zaś panie rewanżują się książką. Tradycja ta (przynajmniej jeśli chodzi o róże) sięga XV wieku, zaś książki dołączyły znacznie później, bo w 1929 roku. To właśnie wtedy, podczas wystawy światowej, wydawcy postanowili zaprezentować światu nowości literackie.
Dziś Sant Jordi to nierozerwalny element katalońskiej kultury, a do róż często dołączona jest wstążka w katalońskich barwach oraz kłos symbolizujący płodność.

K jak… Katalończycy – w drodze do niepodległości
Wspominając o Barcelonie, nie sposób wspomnieć o Katalonii i jej mieszkańcach. Katalończycy, dumni ze swojej kultury, języka i historii, od lat walczą o uznanie autonomii regionu. Obecnie Katalończycy mają własny rząd i parlament, a kataloński jest tu jednym z języków urzędowych. Język jest zresztą jedną z osi walki o niepodległość Katalonii. Dlaczego w takim razie od ponad 300 lat mieszkańcy regionu chcą się oderwać od Hiszpanii? Z pewnością ma na to wpływ burzliwa historia tych stron, fakt, że osoby posługujące się katalońskim są największą grupą językową w Europie bez własnego państwa, a także ekonomia. To jednak skomplikowane sprawy tożsamości narodowej, historycznych zaszłości i aktualnych interesów. Z pewnością więcej na ten temat dowiecie się od naszych pilotów na city breakach w Barcelonie!

L jak… Lluís Domènech i Montaner – nie tylko Gaudi!
Choć w kontekście Barcelony to Gaudi jest najczęściej wspominanym architektem, to nie można zapominać o Lluísie Domènechu i Montaner – wybitnym przedstawicielu katalońskiej secesji! Ten humanista, historyk, nauczyciel, polityk i architekt praktycznie zdefiniował kataloński modernizm. Co więcej – to on był jednym z nauczycieli Gaudiego w Col·legi d’Arquitectura de Barcelona!
Projekty Domènecha i Montanera wyróżniało połączenie funkcjonalności ze zdobieniami inspirowanymi sztuką hispano-arabską oraz z falistymi liniami charakterystycznymi dla katalońskiej secesji. To właśnie on zaprojektował dwa obiekty, które znalazły się na liście UNESCO – Pałac Muzyki Katalońskiej (o którym opowiemy w kolejnej części wpisu) oraz niesamowity Szpital św. Krzyża i św. Pawła w dzielnicy Eixample. Szpital wyróżnia się nie tylko spektakularną formą, ale też funkcjonalnością. Wszystkie budynki szpitala połączone są podziemnymi korytarzami, przystosowanymi do transportu chorych. Z kolei wymagające konserwacji urządzenia techniczne, pozostawiono na wierzchu, by ułatwić do nich dostęp.

Ł jak Łuk Triumfalny – Barcelona wita narody
Pierwszą część wpisu zakończymy dość nietypowo, bo na literce Ł! Ceglany Łuk Triumfalny w Barcelonie został zbudowany na Wystawę Światową w 1888 roku. Wysoka na 30 metrów budowla stanowiła główne wejście na teren imprezy, która odbywała się w Parcu de la Ciutadella. Do dziś na Łuku można odczytać napis „Barcelona rep les nacions” – Barcelona wita narody. Za projekt odpowiedzialny był Josep Vilaseca i Casanovas – kataloński architekt z czasów modernizmu, zresztą znajomy Domènecha, który na tą samą wystawę zaprojektował Dom Trzech Smoków.
Sam Łuk wzniesiono w stylu neo-mauretańskim. Wzdłuż jego boków łuku dostrzec można rzeźby symbolizujące sztukę, handel i rolnictwo, a na szczycie budowli – godło hiszpańskich prowincji z herbem Barcelony. Ciekawym elementem dekoracyjnym mogą wydać się… nietoperze. To symbol króla Jakuba I Zdobywcy – która Aragonii, Walencji i Majorki, a także hrabiego Barcelony.
Do Łuku prowadzi szeroka aleja spacerowa – Passeig de Lluís Companys, skąd najlepiej podziwiać konstrukcję.

Mamy nadzieję, że spodobał się Wam nasz spacer przez Barcelonę od A do Z (a w zasadzie do Ł!). Jeśli tak, to zapraszamy Was na kolejną część, w której opowiadamy trochę o barcelońskich wzgórzach, barach i symbolach! Do zobaczenia!
